Dziś przeżywaliśmy chwilę refleksji.
Spojrzeliśmy na siebie z trochę innej perspektywy. Każda stacja Drogi Krzyżowej była okazją do zastanowienia się, co mogę zrobić lepiej dla siebie, bliskich i tych którzy nas otaczają.
W trakcie spotkania cały czas gasły nam świece. Drobna rzecz, ale ks. Czarek ciekawie ją podsumował: Każdy z nas ma w sobie takie światło świecy, które co jakiś czas gaśnie przez nasze błędy, pośpiech czy niewłaściwe priorytety. Ważne, żebyśmy tę świecę zapalali, a na końcu po prostu przedłużyli jej knot.