W końcu możemy ogłosić, pierwsze pozytywne efekty naszego eksperymentu biologicznego. W inkubowanych przez nas jajkach pojawiły się pierwsze oznaki życia.
Kiedy miesiąc przed Wielkanocą postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment, ktorego celem było wyklucie kurczaczków, nie sądziliśmy, że przyniesie on nam tyle zwrotów akcji i emocji.
Pierwsza tura eksperymentu, okazała się zupełną porażką, z której jednak wyciągnęliśmy wiele wniosków. Należało wiele poprawić.
Dzięki uprzejmości rodzin zakupiliśmy nowy, nowocześniejszy inkubator, który mierzy temperaturę (37,8) wilgotność i pozwala na automatyczne obracanie jaj, by równomiernie się wygrzewały. Aparat posiada również ovoskop, dzięki któremu mogliśmy sprawdzić, jak rozwijają się pisklęta po 7 dniach od rozpoczęcia procesu.
Zdobyliśmy wiejskie jaja z dwóch stad, w których były również koguty: z Mazowsza i Pomorza.
Zdezynfekowaliśmy jaja w roztworze szałwi.
Monitorujemy stałą tempereturę i utrzymujemy wilgotność na poziomie 50%.
Na niecale 50 jaj tylko w pięciu nie widać, rozwoju zarodków.
Jeśli proces się uda i za około 14 dni wyklują się nam kurczaczki, trafią do zaprzyjaźnionego rolnika.
Kibicujcie nam!